Najnowsze komentarze
Blogroll
Pierwszy tom serii „Bler” Rafała Szłapy miał swoją premierę podczas Festiwalu Komiksowa Warszawa w zeszłym roku. Udało mi się dorwać jeden egzemplarz i po szybkiej lekturze byłem naprawdę zadowolony. Komiks Szłapy o pierwszym polskim superbohaterze był intrygujący i wciągający. Jednakże gdy podczas zeszłorocznego MFKiG dostałem recenzencki egzemplarz drugiej części zatytułowanej „Zapomnij o przeszłości”, musiało minąć trochę czasu nim postanowiłem go dokładnie przeczytać. I dobrze zrobiłem, gdyż teraz będę wyczekiwał ostatniej części trylogii trochę krócej…
Witajcie wszyscy po tej długiej i nieoczekiwanej przerwie.
Wracam do was ja, Doktor Agon, wprost z osobistego piekła, aby przedstawić wam ciekawy projekt, który narodził się całkiem niedawno bo dzisiaj! Na blogu Jestkultura.pl Andrzej Tucholski zaczął turlać wielką, internetową kulę śniegową. Każdy chętny może wziąć udział w akcji i jest to bardzo proste. Zamieszczamy listę 5 vlogów, blogów, stron… wiecie co, tak zasady imprezy opisał sam autor:
I tak oto po trzydziestu godzinach trudu i znoju, litrach przelanej krwi i łez, po wielu trudnych wyborach i jednym dewastującym duszę i serce zakończeniu ujrzałem napisy końcowe Mass Effect 3. Trzecia część sagi zamyka historię komandora Sheparda. Do tej pory z gier byłem zadowolony, dostrzegałem jednak ich wady. Grało się przyjemnie, a przygody Sheparda wciągały jak mało które. Jak jest teraz? Czy latające po serwisach z grami oceny pokroju 10/10 i tytuły GOTY są zasłużone? Czy seria Mass Effect, znana również jako Trylogia Masy, Efekt Miłości czy też Najbardziej Kosmiczny Symulator Randkowania jest idealnym przykładem dobrze sprzedanej marki?
Weźmy takiego Harry’ego Pottera. Świetnie się sprzedał, bo prawie każdy będąc dzieckiem marzył o tym, by zostać czarodziejem. A że losy młodego czarodzieja były przeplatane dreszczykiem strachu i emocji, to jeszcze bardziej nakręcało sprzedaż książek i gadżetów. ”Zmierzch” i zakazana miłość dwóch kawałków dre… Znaczy, młodego wampira i nastolatki. Miliony dolarów zarobione na niezbyt inteligentnych nastolatkach płci żeńskiej. Teraz rodzi się w mojej głowie pytanie. Jakim cudem seria książek sci-fi „Igrzyska śmierci” nieznanej dotąd Suzanne Collins (ok, miała trochę dorobku, ale nie było o niej tak głośno jak o J.K Rowling) stała się na tyle popularna wśród młodzieży, że zrobiono na jej podstawie film, który stał się mega hitem?